Brakuje
mi czasu. Kurczę pranie czeka już od tygodnia, jeszcze trochę a nie
będę miała się w co ubrać. Jakimś cudem udało mi się w niedzielę
nastawić białe a tu jeszcze kolorowe mnie czeka i zwyczajnie nie ma
kiedy! No bo kiedy jak wychodzę z domu o siódmej a wracam po dwudziestej
pierwszej?? W zlewie naczynia jeszcze z wczorajszej kolacji… A byłyby i
ze śniadania, gdyby nie to, że wczoraj Franek pozmywał.
Wczoraj byłam w pracy do dziewiętnastej a potem poszłam od razu na aqua aerobik. Kurczę, zapomniałam jakie to fajne
Super się zrelaksowałam. Ale wróciłam do domu, wykąpałam się i od razu
do spania. A dzisiaj od razu po pracy umówiłam się z Alą i hiszpańską Anią na
babskie popołudnie. A z popołudnia zrobił się wieczór i dopiero pół
godziny temu wróciłam do domu. Całymi dniami mnie nie ma w domu. I czemu
ja płacę za to mieszkanie?
Ja tu tylko śpię. A tak apropos mieszkania to właśnie byłyśmy u Ali.
Razem z R. wynajęli niedawno nowe mieszkanko w bardzo korzystnej cenie i
w świetnym stanie. Ehhh, ale ma dobrze, aż mi się trochę zamarzył taki
kącik do urządzania samemu. Chociaż i tak wynajęte to nie to samo, ale
jednak razem sobie wynajmują i to już coś. Ale nas jeszcze przez dłuższy
czas nie będzie stać na to, żeby wynająć razem mieszkanie. Zresztą
wolałabym już wziąć kredyt i spłacać go niż płacić komuś za wynajem. A z
drugiej strony… No nie ma szans, że niby miałabym nie mieszkać z
Dorotą??? Wolne żarty
Tak szczerze, to sobie nie wyobrażam jak to będzie. Na razie jakoś się żyje z dnia na dzień. I zajefajnie mi z tym
Kiedyś trzeba będzie się ustatkować, ale jeszcze nie wiem kiedy. A
jeśli chodzi o mieszkanie z Frankiem to może być ciężko, bo właśnie
ostatnio kategorycznie zarządziłam separację w łóżku i przy stole.
Zabrzmiało groźnie, ale okazało się śmieszne
Ale napiszę o tym następnym razem, bo zbliża się moja godzina spania.
Jutro czeka mnie rozmowa z lektorem. Kurczaczek, nie gadałam po hiszpańsku trzy miesiące, chyba już nic nie pamiętam a zależy mi, żeby na kurs egzaminacyjny się załapać. Trzymajcie kciuki.
Wczoraj byłam w pracy do dziewiętnastej a potem poszłam od razu na aqua aerobik. Kurczę, zapomniałam jakie to fajne



Tak szczerze, to sobie nie wyobrażam jak to będzie. Na razie jakoś się żyje z dnia na dzień. I zajefajnie mi z tym


Jutro czeka mnie rozmowa z lektorem. Kurczaczek, nie gadałam po hiszpańsku trzy miesiące, chyba już nic nie pamiętam a zależy mi, żeby na kurs egzaminacyjny się załapać. Trzymajcie kciuki.
A
na koniec jeszcze o Franku. Zadzwonił dziś do mnie do pracy, tak sobie
rozmawiamy o byle czym, jakieś tam błahostki i w końcu mówię do niego:
- Muszę kończyć, bo coś nam się ruch w biurze robi. Pogadamy później.
- Dobra, tylko chciałem jeszcze o coś zapytać.
- ??
- Wyjdziesz za mnie?Na co ja się roześmiałam i zapytałam „a co cię tak naszło?”, powiedział: „A tak sobie myślałem.” On tak lubi czasem wyskoczyć z takim tekstem. Nie wiem może ćwiczy przed prawdziwymi oświadczynami. Ale tak sobie myślę, że on kiedyś będzie serio mówił a ja się roześmieję i znowu nie uwierzę
- Muszę kończyć, bo coś nam się ruch w biurze robi. Pogadamy później.
- Dobra, tylko chciałem jeszcze o coś zapytać.
- ??
- Wyjdziesz za mnie?Na co ja się roześmiałam i zapytałam „a co cię tak naszło?”, powiedział: „A tak sobie myślałem.” On tak lubi czasem wyskoczyć z takim tekstem. Nie wiem może ćwiczy przed prawdziwymi oświadczynami. Ale tak sobie myślę, że on kiedyś będzie serio mówił a ja się roześmieję i znowu nie uwierzę
