Jutro jedziemy do mojego domu. Już uzgodniliśmy, kto kiedy prowadzi, więc może obejdzie się bez tego wysadzania na autostradzie
Ale się cieszę na ten weekend. Szkoda tylko, że będę musiała też sporo
czasu poświęcić, na przygotowywanie prezentacji :/ Nie mam ostatnio na
nic czasu, do Was co prawda staram się zaglądać, ale tak na szybko,
nawet komentarza nie mam czasu zostawić. Ale na pewno wszystko nadrobię!
W zasadzie dzisiaj też miałam nie pisać, ale po prostu MUSIAŁAM się
wyżalić. Otóż przed chwilą obejrzałam ostatni odcinek mojego ukochanego
serialu „Gotowe na wszystko” :((( To był jedyny serial, którym niemal
żyłam. I jedyny, który oglądał ze mną Franek. A kolejna seria w Polsce
pewnie się pojawi w przyszłym dziesięcioleciu :/ Tak więc kładę się spać
zdegustowana. A na dodatek nie będę mogła zasnąć, bo Susan jednak nie
będzie z Mikiem na dobre i na złe. Buuu i co ja będę robić w czwartki
wieczorem??
