Dlaczego
kącik smutku? Jak byłam mała i było mi smutno i chciało mi się płakać,
siadałam sobie w przedpokoju w takim kąciku przy ścianie i drzwiach
wejściowych. Nie było tam źle, bo za tą ścianą był komin, więc zawsze
było ciepło
W każdym razie moja rodzina zawsze się śmiała, że się znowu w kąciku
smutku schowałam. Nieraz jak coś mi się nie podoba w domu i robi mi się
smutno, to mama, tata, dziadziu albo wujek mówią „No to idź sobie
popłacz do kącika smutku”.

No to wyjść czy nie wyjść?
- Jak mi się będzie chciało płakać, to mam wytłumaczenie – w końcu jestem w kąciku smutku.
+ Już mi dzisiaj lepiej i właściwie tylko raz chciało mi się płakać.No dwa, ale to się nie liczy, bo to było prawie w tym samym momencie.
- Nie wiem czy będę umiała ułożyć moją nową fryzurę.
+ Byłam u fryzjera i zostałam obcięta tak, jak sobie tego życzyłam, co się naprawdę rzadko zdarza.
- Na własne mieszkanie musiałabym oszczędzać jakieś trzysta lat.
+ Widziałam dzisiaj listę płac i całkiem nieźle wyszłam w październiku. A J. nie zapomniał nawet o mojej „stałej premii”, co mu się czasem zdarza i muszę się upominać.
- Franek znowu jest „gupi”.
+ Zachowuje się jakby próbował mnie przeprosić. A właściwie wczoraj przeprosił i dzisiaj starał się mnie rozśmieszyć, żebym już nie była nafoczona i żebym nie udawała, że go nie widzę.
- Na poczcie miałam dzisiaj do czynienia z denerwującą Panią, która nie umiała nic zrobić i w ogóle sprawiała wrażenie jakby właśnie urwała się z choinki.
+ W bibliotece uniwersyteckiej wszystkie panie były bardzo miłe. To się rzadko zdarza.
- Miałam mało czasu w bibliotece i nie zdążyłam znaleźć nowelek, które muszę przeczytać na następne seminarium.
+ Owe nowelki znalazłam w internecie. W całości.
- Jak zwykle nie kupiłam chleba i nie mam nic na śniadanie.
+ I tak do chleba również nie mam nic. Zawsze mogę zjeść gorący kubek.
- Na dworze brzydko, mglisto i wilgotno.
+ Ale w miarę ciepło.
- Brak
+ Ukradłam z pracy fajny długopis. Sasasasasa

Hmmm, muszę się zastanowić.