Niestety
nie mam już babci. Obie zmarły na raka. Jedna w 1993 druga w 2003 roku.
Często sobie myślę, że nie dożyły wielu ważnych momentów w moim życiu. I
bardzo mi tego żal. Ale nic niestety na to nie mogę poradzić. Za to
pojechałam wczoraj z Frankiem do jego babci. Bardzo miło spędziliśmy
wieczór – grając w trójkę w tysiąca
Lubię takie chwile


Natomiast dziś chciałabym życzyć wszystkiego najlepszego mojemu
dziadziowi. Zawsze miałam tylko jednego, bo dziadka od strony taty nigdy
nie poznałam – zmarł jak mój tata miał 12 lat. Za to z tym drugim się
wychowałam. Najpierw mieszkaliśmy wszyscy razem – ja z siostrą i
rodzicami, babcia z dziadkiem i wujek. Potem nasza czwórka się
wyprowadziła do miasteczka oddalonego o 10 km, a potem zmarła babcia.
Ale z dziadziem i wujkiem widujemy się bardzo często, a od czasu jak
mieszkam w Poznaniu – tak często jak się tylko da. Są mi tak samo bliscy
jak rodzice.
Dziadziu zawsze robił wszystko, żebyśmy z siostrą miały wszystko, czego tylko zapragniemy. Naprawdę nas rozpieszczał, chociaż z głową
Najbardziej pamiętam jak w każdy piątek po południu zabierał nas do
sklepu i kupował wszystkie słodycze jakie sobie zażyczyłyśmy
Zawsze o nas pamiętał. I strasznie był z nas dumny. Zawsze się chwalił
nami przed wszystkimi znajomymi – co wprawiało nas niejednokrotnie w
ogromne zakłopotanie. I tak jest do dzisiaj. Co prawda słodyczy nam już
tyle nie kupuje, ale reszta się zgadza
Kiedy chodziłam do liceum, mieszkałam właśnie razem z dziadziem i
wujkiem. Miałam wtedy 16, 17 lat – czyli przechodziłam ten najgłupszy
okres. Niezłe awantury im urządzałam… Chyba nawet moi rodzice mniej ze
mną przeszli niż oni
Z wujkiem kłóciłam się o komputer, z dziadziem o telewizor. No i o
wyjścia i późne powroty. I pamiętam, że przy jednej takiej kłótni
zawołałam do dziadzia: „Całe szczęście po maturze się wyprowadzam! Za
rok będę już na studiach i zobaczysz, jeszcze będziesz żałował, że mnie
tu nie ma i będziesz chciał, żebym przyszła!” A dziadziu na to:
„Oczywiście, że będę chciał, zawsze się będę cieszył jak będziesz
przychodzić”. A ja wtedy nie wiedziałam co powiedzieć… I się zamknęłam.
Ależ głupia byłam… Teraz nie wiem kto się bardziej cieszy on, czy ja…
Dziadziu ma 72 lata (jak on to mówi „50 plus vat”) i mam nadzieję, że będzie żył jak najdłużej. I z okazji tego dzisiejszego święta życzę tego mu, razem ze zdrowiem, życzę przede wszystkim!!!
Dziadziu zawsze robił wszystko, żebyśmy z siostrą miały wszystko, czego tylko zapragniemy. Naprawdę nas rozpieszczał, chociaż z głową




Ależ głupia byłam… Teraz nie wiem kto się bardziej cieszy on, czy ja…
Dziadziu ma 72 lata (jak on to mówi „50 plus vat”) i mam nadzieję, że będzie żył jak najdłużej. I z okazji tego dzisiejszego święta życzę tego mu, razem ze zdrowiem, życzę przede wszystkim!!!