Zainspirowana wywiadem przeprowadzonym przez Secret,
postanowiłam podpytać Franka, jaki jest jego ideał kobiety. No i się na
niego obraziłam. Nie da się z nim normalnie rozmawiać. Pytam się go jak
sobie wyobraża ideał kobiety, a on mi odpowiada, że ja jestem jego
ideałem. Phi! Co to za odpowiedź?
Przecież wiadomo, że to nieprawda
No to mu tłumaczę, że się nie pogniewam, że pytam z ciekawości, bo chciałabym wiedzieć jak sobie wyobraża tę idealną kobietę. Pytam o wygląd: „Blondynka z oczami <patrzy mi w oczy> koloru nieokreślonego” (naprawdę nikt, łącznie ze mną nie potrafi stwierdzić jaki mam kolor oczu :))
Znowu mu mówię, że mi się nie podoba ta odpowiedź i drążę temat – pytam o charakter. „Idealna kobieta ciągle wcina żelki, pisze bloga i jest nerwuską, która często krzyczy i jeszcze częściej płacze a jak jej się coś nie podoba to robi tak: <w tym momencie Franek demonstruje: tupie nogą, krzyżuje ręce na ramionach, idzie w drugi kąt pokoju i siada z obrażoną miną>” Kilka słów wyjaśnienia
Ja naprawdę nie wyrosłam z małej dziewczynki i jak coś mi się nie podoba, to robię focha z przytupem
Mój przytup jest zresztą już słynny, bo jak w pracy się pomylę na
przykład albo zdenerwuję to wołam „kurczę!” jednocześnie z tupnięciem
nogą
Wszystkim się to podoba – nie wiedzieć czemu
A podczas focha domowego (w sensie tylko dla Franka) tupię, idę sobie
daleko od Franka i robię obrażoną minę, którą on uwielbia przedrzeźniać i
mnie to strasznie wkurza, bo zaczynam się śmiać, a przecież nie o to w
fochu chodzi
W każdym razie nie dowiedziałam się jaki jest ten jego ideał, bo on cały czas twierdzi, że to ja nim jestem. A na dodatek jeszcze ten swój ideał przedstawił w negatywnym świetle! Zaczęłam więc go męczyć o dowody miłości. Powiedziałam, że skoro mnie kocha to powinien mi to częściej pokazywać. A on mi na to „daj mi kartkę i długopis, zaraz ci pokażę.” – Narysował serce a w nim słowa kocham cię. – „Pokazałem ci, a teraz idę zmywać naczynia”.
No i weź gadaj tu z takim! Foch z podwójnym przytupem!


No to mu tłumaczę, że się nie pogniewam, że pytam z ciekawości, bo chciałabym wiedzieć jak sobie wyobraża tę idealną kobietę. Pytam o wygląd: „Blondynka z oczami <patrzy mi w oczy> koloru nieokreślonego” (naprawdę nikt, łącznie ze mną nie potrafi stwierdzić jaki mam kolor oczu :))
Znowu mu mówię, że mi się nie podoba ta odpowiedź i drążę temat – pytam o charakter. „Idealna kobieta ciągle wcina żelki, pisze bloga i jest nerwuską, która często krzyczy i jeszcze częściej płacze a jak jej się coś nie podoba to robi tak: <w tym momencie Franek demonstruje: tupie nogą, krzyżuje ręce na ramionach, idzie w drugi kąt pokoju i siada z obrażoną miną>” Kilka słów wyjaśnienia





W każdym razie nie dowiedziałam się jaki jest ten jego ideał, bo on cały czas twierdzi, że to ja nim jestem. A na dodatek jeszcze ten swój ideał przedstawił w negatywnym świetle! Zaczęłam więc go męczyć o dowody miłości. Powiedziałam, że skoro mnie kocha to powinien mi to częściej pokazywać. A on mi na to „daj mi kartkę i długopis, zaraz ci pokażę.” – Narysował serce a w nim słowa kocham cię. – „Pokazałem ci, a teraz idę zmywać naczynia”.
No i weź gadaj tu z takim! Foch z podwójnym przytupem!