No to przeżyłam
Mało tego, było bardzo przyjemnie. Rodzice przyjechali z małym
poślizgiem, więc mieliśmy trochę mało czasu, a mama chciała jeszcze
przejść się po sklepach, zrobić jakieś zakupy. W efekcie zdążyliśmy
oblecieć tylko C.H., w którym pracuję. Ale nie było nic ciekawego. Tylko
tacie udało się kupić spodnie, które zostały komisyjnie zatwierdzone
przez żonę i córkę
A potem przyszedł czas na kolację. Wbrew moim obawom od samego początku było miło. Tematów nie zabrakło
Mieliśmy iść na krótko a zasiedzieliśmy się ponad cztery godziny.
Rodzice się dogadywali. Ale w sumie dlaczego mieliby się nie dogadać,
skoro ja lubię i swoich i Franka, i on też. To znaczy, że fajni ludzie są
nie?
Tato Franka to w ogóle otwarty człowiek, więc się nawet parę razy
pomylił i do moich na „Ty” się odezwał. Ale to chyba dobry znak. Teraz to
nawet żałuję, że nie mamy okazji częściej się spotykać, bo chyba by się
polubili. No to pierwsze koty za płoty i to jeszcze w przyjemnej
atmosferze.




A poza tym wczorajszy dzień upłynął mi bardzo miło. W Poznaniu 11 listopada to nie tylko Święto Niepodległości, ale również święto miasta, a konkretnie imieniny ulicy Św. Marcin. Co roku ten dzień jest hucznie obchodzony trochę na wesoło, a trochę na poważnie – żeby było też patriotycznie. Poza tym w ten dzień Poznaniacy szczególnie zajadają się rogalami marcińskimi. Nie będę wyjaśniać co to za rogale, a zainteresowanych odsyłam na
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rogal_%C5%9Bwi%C4%99tomarci%C5%84ski.
Prawie cały dzień spędziłam na mieście. Najpierw poszłam z rodzicami na długi spacer i tak doszliśmy na ulicę Św. Marcin, gdzie miała zacząć się coroczna parada. Zainteresowanych również odsyłam

Pogoda w tym roku wyjątkowo dopisała, więc ludzi było mnóstwo. Nie przepadam za tłumami, ale wreszcie chciałam zobaczyć tą paradę, bo, wstyd się przyznać, mimo, że mieszkam tu już piąty rok, to jeszcze nie miałam tej przyjemności



Niestety
dziś musiałam już wrócić do szarej rzeczywistości. W pracy trochę
zaległości się zdążyło nazbierać, ale najgorsza ta nieszczęsna
prezentacja sobotnia. Już mi się nawet nie chce o niej myśleć. Uhhh,
teraz marzę tylko o tym, żeby była już godzina 13:00 w sobotę, kiedy
będzie po wszystkim. Ja się chcę teleportowaaaaać:(
Wybaczcie, że nie byłam u Was od dwóch dni, postaram się w pierwszej wolnej chwili nadrobić zaległości.
Wybaczcie, że nie byłam u Was od dwóch dni, postaram się w pierwszej wolnej chwili nadrobić zaległości.
Ps. Ze zdziwieniem zauważyłam, że mój post dostał gwiazdkę. Dziękuję osobie, która go poleciła. Cieszę się, że moja pisanina Wam się podoba

No to częstujcie się

