Notka miała być o czymś
innym, ale musiałam ją przesunąć w czasie, bo potrzebuje Waszej porady.
Oczywiście o ile będziecie mogły mi jej udzielić. Ale może któraś z Was
doświadczyła tego co ja. Otóż STRASZLIWIE BOLĄ MNIE PLECY. No to jest
jakaś masakra. Odczuwam ból, w dole pleców, zwłaszcza po lewej stronie.
Wygląda na to, że to po prostu bóle krzyża. Pierwszy raz odczułam lekki
dyskomfort około stycznia. Potem bolało mnie jak na przykład długo
prowadziłam samochód. Ale przez długi czas nie bolał mnie odcinek
lędźwiowy, tylko bardziej kość ogonowa. Teraz boli mnie tylko krzyż.
Ostatnio się to nasiliło. Czytałam sporo na ten temat. Wyczytałam, że u
większości osób ból mija samoczynnie, u mnie nie minął od miesiąca i
jeszcze się nasila
Czytałam też, ze przyczyną często są słabe mięśnie grzbietu i brzucha i
należy je ćwiczyć. Ale ja chodzę na aerobik dwa razy w tygodniu! Więc
to na pewno nie to jest przyczyną. Nawet się zastanawiałam, czy
przypadkiem nie przesadziłam z ćwiczeniami, ale chyba nie, bo po
aerobiku raczej jest lepiej niż gorzej. Wiem, że mam siedzącą pracę i to
na pewno ma wpływ, ale nie dajmy się zwariować, przecież ile ludzi w
biurze pracuje, siedzi po kilka godzin i nie ma żadnych dolegliwości :/
Normalnie już nie wiem co mam robić. Od wczoraj ból jest nie do
zniesienia. Bo do tej pory bolało tylko przy schylaniu się, potem już
jak się poruszałam a teraz siedzę, nie ruszam się a boli. Jak macie
jakiś pomysł, co może mi pomóc, bardzo proszę o radę 

