Do
tego egzaminu zaczęłam się przymierzać jeszcze przed świętami. A na
dobre zaczęłam się uczyć (codziennie po trochę) trzy tygodnie temu… I
stracha mam ogromnego
Mam jutro egzamin z przedmiotu: Information and Communication
Technology in English as a Foreign Language (lub jak kto woli Nowoczesne
Technologie Nauczania Języka Angielskiego).
Nie powiem, że to takie trudne, bo nawet nie – mam w miarę opanowany materiał. Ale pytania bywają bardzo podchwytliwe i tego się boję. A tak naprawdę rzecz w tym, że czuję ogromną presję, ponieważ to jest jedyna szansa, żeby ten egzamin zdać – nie mamy czegoś takiego jak sesja poprawkowa. Ostateczny termin oddania pracy za tydzień, a można to zrobić tylko ze wszystkimi wpisami w indeksie. Pracę mam napisaną, niby wszystko ok, a przez ten egzamin mogę mieć kłopoty
Chyba się rzucę do Warty jak nie zdam.
A nie, chyba się nie rzucę, bo dzisiaj wyglądała na zamarzniętą. No co za pech.
Teraz idę spać. Więcej się już i tak nie nauczę. Zastosuję mój odwieczny patent (książki pod poduszką) i zobaczymy…
DOPISEK:
Ufff, udało się. Prawdziwy totolotek to był, ale trafiłam czwórkę
Od trójki było zaliczenie. Dziękuję za wsparcie!!! Szczegóły w następnej notce.Ps. Zdaje się, że gdzieś mnie polecono, czy ktoś mnie może uświadomić gdzie?

Nie powiem, że to takie trudne, bo nawet nie – mam w miarę opanowany materiał. Ale pytania bywają bardzo podchwytliwe i tego się boję. A tak naprawdę rzecz w tym, że czuję ogromną presję, ponieważ to jest jedyna szansa, żeby ten egzamin zdać – nie mamy czegoś takiego jak sesja poprawkowa. Ostateczny termin oddania pracy za tydzień, a można to zrobić tylko ze wszystkimi wpisami w indeksie. Pracę mam napisaną, niby wszystko ok, a przez ten egzamin mogę mieć kłopoty

A nie, chyba się nie rzucę, bo dzisiaj wyglądała na zamarzniętą. No co za pech.
Teraz idę spać. Więcej się już i tak nie nauczę. Zastosuję mój odwieczny patent (książki pod poduszką) i zobaczymy…
DOPISEK:
Ufff, udało się. Prawdziwy totolotek to był, ale trafiłam czwórkę

