*OGŁOSZENIE*
Witam wszystkich odwiedzających :) Zarówno stałych czytelników, jak i "przelotnych" gości.
Wszyscy są mile widziani, ale proszę pamiętać o tym, że jest to moje miejsce, a więc piszę o czym chcę, w sposób w jaki chcę i jestem jaka chcę być :) Jeśli się komuś to nie podoba, nie musi mnie uświadamiać, jaka jestem niefajna. Przymusu czytania ani lubienia nie ma.
Jeśli jesteś tu nową osobą, zachęcam do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarza (zakładka Kredki w dłoń), a jeśli prowadzisz bloga - zostaw adres. Chętnie zajrzę!
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)

O, taki mam dzisiaj nastrój
Sama nie wiem dlaczego. Z wielu powodów chyba. Aczkolwiek zdarzyło się
dzisiaj parę rzeczy, które mogły mnie wyprowadzić z równowagi, ale im
się nie udało. Na przykład przyjechałam dzisiaj do pracy, próbuję
otworzyć drzwi i..nic. No wielkie NIC. Ani w jedną ani w drugą stronę. Z
zegarkiem w ręku mocowałam się z drzwiami siedem minut. Już się
chciałam rozpłakać ze złości. Wróciłam do samochodu przemyśleć sprawę.
Wyciągnęłam pączka, zjadłam, wyszłam, wyjęłam klucz, włożyłam do dziurki
i… poszło
No proszę, czyli po prostu byłam głodna
W pracy byłam dzisiaj od 6:59 do19:42. Kiedy wychodziłam mózg mi
parował. Ale nawet to nie popsuło mojego humoru. Zawsze mam taki
intensywny początek miesiąca. A ponieważ od jutra mam wolne, dzisiaj
musiałam wszystko zamknąć. Tak, od jutra mam znowu wolne
A to dlatego, że właśnie jutro żeni się brat Franka. Śmiesznie trochę,
że w piątek, no ale już tak się złożyło. Tak więc bawimy się na weselu
jutro, w sobotę się leczymy a w niedzielę rano jedziemy do Miasteczka
gdzie robimy mały przystanek przed wyjazdem do Zakopanego. W Tatrach
będziemy cztery dni a potem znowu przez Miasteczko wracamy do Poznania.
Będzie fajnie. Tak czuję
Aha
i żeby nie było – bo to się wydaje takie oczywiste, że mam dobry humor,
bo zaczynam urlop, ale tak naprawdę nie tylko o to chodzi. Jakoś mi
fajnie dzisiaj po prostu
I każdej z Was życzę takiego humorku od jutra rana