Zdecydowanie – tego jeszcze nie było
Tym razem chyba naprawdę pobiłam swój rekord w niepisaniu – nie
sprawdzałam co prawda, ale chyba dłuższego przestoju niż tydzień nie
miałam – a tu proszę
Poza tym jeszcze się nie zdarzyło, żebym nie nadawała tuż przed
świętami ani w Wigilię. Mało brakowało, a i w święta bym jeszcze
milczała. Ale stało się – jestem.
Chciałabym na dłużej, ale nie wiem jak to będzie. Różne przyczyny złożyły się na moją nieobecność. Na pewno nie był to brak weny ani brak czasu. Na pierwsze narzekam bardzo rzadko, a tym razem naprawdę miałam o czym pisać. Czas też by sie znalazł. Ale reszta nie sprzyjała. Poza tym od jakiegoś już czasu mam wrażenie jakby blogowisko obumarło. A kiedy niewiele się dzieje i moja aktywność spada. A przede wszystkim zawsze mam tak, że im dłużej mnie nie ma, tym trudniej mi wrócić. A przy każdym takim dłuższym przestoju przychodzi czas na weryfikację blogowych znajomości
Kiedy człowiek bywa w blogosferze rzadziej, naprawdę ma szansę
zaobserwować, kto jest tak naprawdę wiernym blogowym kompanem, kto
naprawdę czeka, kto się niepokoi, kto jest bliski
Dziękuję więc za wszelkie maile, smsy, czy komentarze, w których
dawałyście do zrozumienia, że czekacie. To naprawdę strasznie miłe
Staram się więc skupiać na Was i na tym, co miłe, zamiast zastanawiać
się nad tym, co (lub kto:)) mnie rozczarowało. Cóż, zdarza się i tutaj.
No tak, tak ja wiem, mało świąteczna ta notka
Ale to dlatego, że jakoś w ogóle bloga nie zdążyłam nastroić świątecznie i brakuje mi na nim tej grudniowej atmosfery
Muszę się więc zadowolić takową w realu. Mam nadzieję, że wybaczycie, a i tak myślę, że całkiem sporo osób przegapi ten wpis
W końcu teraz jest czas na ważniejsze sprawy.
Tak czy inaczej – jakoś wrócić musiałam i coś napisać musiałam
W końcu nawet Franek się niecierpliwił i pytał, dlaczego nie ma nowej notki i musi cały czas czytać to samo?
Życzeń jednak nie odpuszczę
Wigilia co prawda już minęła, ale ja dopiero dziś podzielę się z Wami wirtualnym opłatkiem:)

Święta się jeszcze nie skończyły, a więc życzę Wam, aby były wesołe i spędzone w ciepłej atmosferze. Niech w tym czasie towarzyszami będą Wam spokój, życzliwość, uśmiech i same pozytywne emocje. Nie zadręczajcie się drobiazgami i pamiętajcie, co jest najważniejsze – nie tylko w tym okresie, ale i w życiu
Ja sama doskonale wiem, jakie to bywa trudne
Wszystkiego dobrego i wesołych świąt!


Chciałabym na dłużej, ale nie wiem jak to będzie. Różne przyczyny złożyły się na moją nieobecność. Na pewno nie był to brak weny ani brak czasu. Na pierwsze narzekam bardzo rzadko, a tym razem naprawdę miałam o czym pisać. Czas też by sie znalazł. Ale reszta nie sprzyjała. Poza tym od jakiegoś już czasu mam wrażenie jakby blogowisko obumarło. A kiedy niewiele się dzieje i moja aktywność spada. A przede wszystkim zawsze mam tak, że im dłużej mnie nie ma, tym trudniej mi wrócić. A przy każdym takim dłuższym przestoju przychodzi czas na weryfikację blogowych znajomości



No tak, tak ja wiem, mało świąteczna ta notka



Tak czy inaczej – jakoś wrócić musiałam i coś napisać musiałam


Życzeń jednak nie odpuszczę


Święta się jeszcze nie skończyły, a więc życzę Wam, aby były wesołe i spędzone w ciepłej atmosferze. Niech w tym czasie towarzyszami będą Wam spokój, życzliwość, uśmiech i same pozytywne emocje. Nie zadręczajcie się drobiazgami i pamiętajcie, co jest najważniejsze – nie tylko w tym okresie, ale i w życiu

