Robiłam do tej notki chyba z dziesięć podejść – i wcale
nie przesadzam! Dlatego jednak sobie odpuszczę i napiszę tylko to, co
najważniejsze: Z tarczą! Nadal pracuję. Właściwie to nawet awansowałam
Do tego podwyżka i choć wcale o nią nie prosiłam, to oczywiście przyjęłam bez dyskusji
Ale i pracy będzie więcej, przynajmniej na razie, o czym miałam okazję
się przekonać już w tym tygodniu! Byłam totalnie zabiegana. Albo
kompletnie wykończona
Konkrety następnym razem.
A! I u Franka też do przodu
Miał kontrolne badania psychologiczne w pracy. Wcale nie taka prosta
sprawa – najbardziej obawiał się ciemni i wszelkich układanek, ale
poszło bardzo dobrze i dostał zdolność na kolejne pięć lat
Naprawdę nie idzie mi dziś pisanie, wrócę… jak tylko trochę się ze wszystkim ogarnę i odzyskam umiejętność przekuwania moich myśli w słowo pisane! Ps do Warszawianek – w stolicy byłam tylko parę godzin i był to pobyt bardzo służbowy, więc niestety, na żadną kawę nie było nawet szans…
Ps 2 – A na onetowskim blogowisku nic się nie zmieniło. Nadal błędy :/
I dziękuję za trzymane kciuki!



A! I u Franka też do przodu


Naprawdę nie idzie mi dziś pisanie, wrócę… jak tylko trochę się ze wszystkim ogarnę i odzyskam umiejętność przekuwania moich myśli w słowo pisane! Ps do Warszawianek – w stolicy byłam tylko parę godzin i był to pobyt bardzo służbowy, więc niestety, na żadną kawę nie było nawet szans…
Ps 2 – A na onetowskim blogowisku nic się nie zmieniło. Nadal błędy :/
I dziękuję za trzymane kciuki!
