Pozostańmy jeszcze przy temacie bieliźnianym…
Piękna
bielizna na wystawie sklepowej zawsze przyciągała mój wzrok… Zawsze
chciałam ją mieć.Ale… Tak naprawdę przez długi czas noszenie bielizny
nie sprawiało mi żadnej przyjemności – ot, traktowałam to jako
konieczność. Bo jakoś nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez majtek, a już
na pewno nie bez stanika
Dzisiaj skupię się na tym drugim…

Cóż,
mimo, że miałam wiele staników, które bardzo mi się podobały, większość
z nich nie była specjalnie wygodna – denerwowały mnie fiszbiny kłujące
mnie pod pachami, opadające ramiączka i – zdecydowanie najgorsze! –
piersi „wychodzące” z biustonosza. Ale jakoś to wszystko znosiłam i
nawet przestało mi to szczególnie przeszkadzać – po prostu uznałam to za
coś normalnego
Aż pewnego dnia (i wyobraźcie sobie, że to było dopiero rok temu!)
mama zaprowadziła mnie do sklepu, który sama odkryła kilka miesięcy
wcześniej. Był to sklep z bielizną, z dwiema niesamowicie miłymi i
profesjonalnymi ekspedientkami. Każdą klientką zajmowały się
indywidualnie. Zaczynały od sprawdzenia, jaki nosi rozmiar. Dawały do
przymierzenia kilka biustonoszy w różnych rozmiarach, a potem wchodziły
do przymierzalni i sprawdzały jak leżą.

Pokazały
jak ułożyć biust w staniku, jak dobrze uregulować ramiączka i przede
wszystkim powiedziały, na co zwracać uwagę przy kupnie bielizny. Po raz
pierwszy od dziesięciu lat miałam tak świetnie dobrany stanik! Nie
sądziłam, że biustonosz może być aż tak wygodny, nie myślałam, że można
go po prostu w ogóle nie czuć, bo nic mnie nigdzie nie uciska, nic mi
nie opada, nie martwię się, że coś prześwituje… Nie do wiary! Od tamtej
pory naprawdę pokochałam bieliznę!
Niestety,
wydaje mi się, że większość kobiet naprawdę nie wie jak powinien leżeć
dobrze dobrany stanik (chyba, że Wy mnie wyprowadzicie z błędu).
Sprzedawczynie w sklepach to często ignorantki, które ograniczają się do
podania tego, o co prosi klientka i później skasowania towaru. Poza tym
przypuszczam, że często same nie wiedzą,jak powinno się dobrze dobrać
bieliznę. Powiedzmy sobie szczerze – nikt nas tego nie uczy…
A
tymczasem, Dziewczyny,to bardzo ważne, żeby odpowiednio dobierać
rozmiar! Kupując stanik pilnujcie,żeby miseczka nie była za mała –
powinna mieścić całą pierś i żadne wałeczki nad materiałem ani pod
pachami nie powinny być widoczne. Kiedy miseczka jest za duża, materiał
na górze odstaje… Kolejną rzeczą jest sprawdzenie, czy obwód biustonosza
jest dobry – nie powinno nic odstawać, a kiedy podniesiecie ręce do
góry, stanik nie powinien się przesuwać. Ale też nie możecie czuć się
zbyt skrępowane i znowu – uważajcie na wałeczki nad materiałem. Z tym,
że należy pamiętać także o tym, że materiał się z czasem trochę
rozciąga, więc lepiej kupić biustonosz, który jest ciaśniejszy niż
luźny.
Przy
okazji konkursu, wiele z Was wspomniało o tym, że i tak nie byłoby
Waszego rozmiaru…No właśnie! Nie wiedzieć czemu, producenci bielizny
uznali, że 90 %kobiet nosi rozmiar miseczki A, B lub C. I
my same też w to uwierzyłyśmy… Przez kilka lat nosiłam stanik zbyt
mały. Nie przyszło mi do głowy, że powinnam nosić rozmiar D, bo mój
biust jest średnio duży, a przecież często w sklepie miseczka D jest
największa z tych, które mają. Nie mam pojęcia,
dlaczego firmy bieliźniarskie usiłują wcisnąć nas w staniki o wiele za
małe. Porównując siebie do innych kobiet z nieco większym biustem ode
mnie stwierdzam, że w każdym sklepie powinien być jeszcze spory wybór
staników w rozmiarach E, F i G. A tymczasem już przy D jest naprawdę
trudno – zrobiłam ostatnio rekonesans… Na szczęście jest kilka firm,
które mają rozsądną rozmiarówkę, warto więc zrobić rozeznanie i znaleźć
taki sklep z bielizną, do którego będziemy chodzić z przyjemnością, a
wizyta nie będzie kończyć się nieudanym zakupem lub uczuciem frustracji

Bardzo
mnie cieszy, że nareszcie wiem jaki noszę rozmiar, a co najważniejsze –
potrafię sama stwierdzić, czy dany stanik jest na mnie dobry. To
powoduje, że kupowanie bielizny to dla mnie ogromna frajda
