No dobra, przyznaję, trochę wczoraj sobie popłynęłam z tym postem
Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i oczywiście wiem, że macie
racje. Ja sama w zasadzie o tym wszystkim wiedziałam, ale tak mnie
naszło na te wszystkie przemyślenia, refleksje, że musiałam gdzieś się
wypisać widocznie. A przecież sama kiedyś napisałam notkę „Podwójne oblicze” i wtedy mi się to podobało. No jak widać mam ostatnio gorsze dni


Na pewno
jest tak, jak piszecie, że każdy jest postrzegany przez inne osoby
bardzo subiektywnie – nasze doświadczenia są przeczytane i
zinterpretowane a do tego jeszcze przepuszczone przez pryzmat doświadczeń
czytelnika. Poza tym na pewno po prostu dostosowujemy się do sytuacji i
towarzystwa, w którym się znajdujemy. Trudno, żebym w klubie na
imprezie zachowywała się tak samo jak na egzaminie albo w pracy
No i bardzo możliwe, że jest mam w sobie wszystkie te cechy, o których mówią inni – w końcu z powietrza się nie wzięły
Po prostu niektórym się rzuca coś w oczy bardziej, niż innym.


Najważniejsze,
że ja się czuję sobą w każdej sytuacji. Jeśli jest inaczej, to znaczy,
ze to sytuacja nie dla mnie i muszę jak najszybciej się z niej wyplątać

Chyba musiałam się wygadać

A teraz lecę, bo mam tyyyle do załatwienia jeszcze dzisiaj
Do napisania wkrótce

