Chciałam
poodpisywać na komentarze, chciałam napisać coś nowego… Ale nie,
dzisiaj nie da rady. Jestem totalnie zmęczona minionym weekendem
Wspaniały był i pełen wrażeń, ale naprawdę jestem zmęczona, zwłaszcza
po tym, jak wróciłam dzisiaj do domu o trzeciej nad ranem, a po ósmej
pojawiłam się już w pracy. Do tego w środę wybywam z Poznania a więc
muszę do tego czasu ogarnąć kilka tematów mniej i bardziej świątecznych i
jak łatwo policzyć zostały mi na to tylko dwa dni. A w zasadzie dwa
popołudnia. A tak naprawdę to pewnie półtora, bo dzisiaj chyba jestem
mało produktywna
Znaczy się nawet się trzymam, myślałam, że będzie dużo gorzej, ale
czuję, że jak tylko znajdę się w domu to wszelkie siły mnie opadną.


Także
idę się ogarniać, a jeśli mi się to uda, to odpiszę na wszystkie
komentarze pod poprzednią notką, poczytam co u Was i dam znać jak leci u
mnie
