No
i nie mówiłam?? Nawet dwudziestu minut u mnie nie był a tak mi podniósł
ciśnienie, że masakra!!!! Jaka jestem wściekła!!! Przyszedł wreszcie.
Żeby się podlizać przyniósł coś do jedzenia. Ale oczywiście był pod
wpływem… Powiedział, ze dwa piwa wypił.. On ma bardzo słabą głowę, ale i
tak wydaje mi się, że to musiało być więcej. W każdym razie z nim
trzeba wtedy jak z jajkiem taki jest przewrażliwiony. Jakoś nie tak
spojrzę, uśmiechnę się, nie uśmiechnę się, powiem nie to co on by chciał
i już WIELKI foch. No i oczywiście tak było dzisiaj. Obraził się o byle
gówno za przeproszeniem i wyszedł. Kuźwa jak mnie wkurzył! W ogóle
takie głupoty gadał, że aż się tego opisać nie da. Już wolałabym, żeby w
ogóle nie przyłaził a tak tylko mnie wkurzył. Co za palant no!!!
Dobrze, że idę spać to przynajmniej mi za bardzo wieczoru nie popsuł,
ale jutro pewnie będę znowu od rana walczyć, żeby do niego nie
zadzwonić. No i ciekawa jestem czy on się w ogóle odezwie, bo oczywiście
teraz to wielmożny pan czuje się wielce obrażony. WRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!
Mój blog i moje kredki. Margolka bez koloryzowania :)
*OGŁOSZENIE*
Witam wszystkich odwiedzających :) Zarówno stałych czytelników, jak i "przelotnych" gości.
Wszyscy są mile widziani, ale proszę pamiętać o tym, że jest to moje miejsce, a więc piszę o czym chcę, w sposób w jaki chcę i jestem jaka chcę być :) Jeśli się komuś to nie podoba, nie musi mnie uświadamiać, jaka jestem niefajna. Przymusu czytania ani lubienia nie ma.
Jeśli jesteś tu nową osobą, zachęcam do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarza (zakładka Kredki w dłoń), a jeśli prowadzisz bloga - zostaw adres. Chętnie zajrzę!
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)
Wszyscy są mile widziani, ale proszę pamiętać o tym, że jest to moje miejsce, a więc piszę o czym chcę, w sposób w jaki chcę i jestem jaka chcę być :) Jeśli się komuś to nie podoba, nie musi mnie uświadamiać, jaka jestem niefajna. Przymusu czytania ani lubienia nie ma.
Jeśli jesteś tu nową osobą, zachęcam do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarza (zakładka Kredki w dłoń), a jeśli prowadzisz bloga - zostaw adres. Chętnie zajrzę!
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)
środa, 8 października 2008
Walczę ze sobą
No i się zaczęło
Ten koniec wakacji się zaczął znaczy się
Coraz mniej czasu na wszystko. Ostatnio roboty mam strasznie dużo w
pracy więc siedzę więcej niż osiem godzin, średnio wychodzi mi, że
wracam do domu po siedemnastej. No to siadam i czytam. Mam na seminarium
prezentację do przygotowania. Co prawda dopiero na 15 listopada, ale
muszę najpierw w ogóle poszukać czegoś interesującego. Zresztą ja tak
lubię sobie wszystko w czasie rozłożyć. Wypożyczyłam jakąś książkę,
przez którą usiłuję przebrnąć. Ciężko się ją czyta, bo angielski w niej
jest dość skomplikowany, a temat też raczej ciężki – analiza jednej
powieści. Ale jakoś daję radę codziennie przebrnąć przez dwadzieścia
stronę hihi:) Na więcej czasu brakuje, bo tu na aerobik lecę, to jeszcze
jakąś swoją książkę po polsku przeczytam i takie tam. Jakoś trzeba
sobie radzić, skoro czas nie z gumy



A tak poza tym?Z Frankiem się ostatnio mało widzę. Naprawdę koniec wakacji



Subskrybuj:
Posty (Atom)