No
myślałam, że tym razem, mimo urlopu, będę częściej bywać na blogu.
Niestety nie udało się z różnych powodów. Myślałam, że będę chociaż na
blipie bywać, dzięki możliwości wysyłania smsów, ale sierotka ze mnie i…
nie zabrałam ładowarki. I już wkrótce byłam odcięta od świata
Wirtualnego przynajmniej. A poza tym sprawiłam sobie nowego komputra i
nie miałam na nim internetu. Ale powoli wszystko wraca do normy. Tylko
zapomniałam Was Moje Drogie poprosić, żebyście za dużo nie pisały i
teraz będę miała znowu nieziemskie zaległości:) Nadrabianie zaczynam od
jutra. A na koniec obiecane zdjęcie moje i Franka, z polowania na welon i
muszkę


