Powoli wracam z tej Australii
Zgodnie z planem prezentację miałam gotową w niedzielę i uczę się jej
po trochu codziennie. Poza tym trochę zniknęłam ostatnio z „blogowiska”,
bo strasznie wciągnął mnie inny świat – mianowicie świat książek.

Zawsze dużo czytałam, ale ostatnio szczególnie się wciągnęłam w książki.
( eh, co za masło maślane, ale cóż, spieszę się trochę, niech tak sobie
będzie :)) Przeważnie czytam dwie lub nawet trzy naraz:) Jedną w domu,
która jest zbyt ciężka, żeby ją nosić. Druga to przeważnie jakaś mała i
lekka książka, którą czytam zawsze w tramwaju i na przystankach – nawet
na mrozie, trochę ciężko przewraca się strony w rękawiczkach, ale daję
radę

Czasami jeszcze jakaś trzecia się znajdzie.
Poza tym żyję już
świętami. Co prawda w zeszłym tygodniu dostawałam białej gorączki, bo w
pracy zapuścili już świąteczną muzę. Normalnie słuchać jej nie mogłam.
Teraz też cały czas tłucze mi się po głowie „snowman, snowman” albo
„merry christmas everyone”. Ale już przywykłam i zamiast się wściekać,
nastrój powoli mi się udziela. Dzisiaj nawet skoczyłam do Empiku
rozejrzeć się za jakimiś prezentami. I tak mnie oświeciło, że mam już
pomysły dla wszystkich! Siostrze kupię grę The Sims2, bo już od dawna
namawia mnie, żebyśmy się na nią złożyły. Nie złożę się, ale za to
dostanie ją na własność
Mamie kupimy film na DVD Mamma mia – chciała go zobaczyć, ale nie
miała kiedy się wybrać do kina. A poza tym uwielbia Abbę. Wujek ostatnio
choruje na audiobooki i kupuje je hurtowo, głównie powieści należące do
klasyki. A ponieważ jest historykiem, myślę, że po choinkę dostanie
książkę do słuchania „Polska Piastów” Jasienicy. Tata zaraził się od
wujka i mama mówi, że cały czas chodzi z discmanem i słucha… No to
dostanie Władcę pierścieni, całą trylogię, bo lubi fantastykę. A
dziadziu dostanie sweter i prawdopodobnie jakiś album lub książkę
dotyczącą Ukrainy. I Franuś jeszcze oczywiście. Ale to już zostało
postanowione dawno – dostanie spodnie! Biedak ciągle spłaca jakieś
długi, więc kupno dżinsów cały czas odkłada. Niespodzianki nie będzie,
bo jak się sama przejdę to jeszcze bym rybaczki kupiła
Ale tak mi chodzi po głowie, że może jeszcze coś dorzucę, żeby nie
było takiej całkiem „spodziewanki”. Aha, no i jakbym mogła zapomnieć!
Oczywiście nasz piesek ukochany dostanie tradycyjnie dropsy czekoladowe
dla psów i dentaraska
Tymczasem
zaczynam wielkie odliczanie, bo już 19 jadę do domku na całe 10 dni!!!
Tak długo byłam w domu ostatni raz chyba…. dwa lata temu. Święta, święta
hura



