
Takie
oto kwiaty dostałam wczoraj w pracy. Tak się ucieszyli, że wrócilam z
urlopu. Hihi. A tak na serio, dostałam te lilie (które, jak się okazało u
Heli,
są moimi kwiatami:)) od szefa z okazji urodzin. No i powiedzcie mi, jak
ja mam się martwić, że mi się urlop skończył, skoro mnie tak witają?
A tu
cały zestaw urodzinowy i lilie w firmowym flakonie hehe. U nas w
studenckim mieszkaniu próżno szukac wazonu. Skutecznie zastępują nam go…
kufle do piwa:) A ponieważ te kwiaty się nie zmieściły, wykorzystłam w
tym celu pozostałość po jednym z prezentów urodzinowych od Franka.
Kieliszki dostałam od Doroty. No czyż nie prezentuje się pięknie?


Cały
wtorek spędziliśmy razem z Frankiem, który się bardzo postarał, żeby
umilić mi ten dzień. Opuścił mnie tylko na chwilę - w celu nabycia
prezentu dla mnie. Sporo czasu spędził też w kuchni przygotowując
śniadanie, obiad i kolację:) Franuś zadbał o wszystko, o rozrywkę,
nastrój i o to, żeby po prostu było przyjemnie. Wieczorem żałowałam, że
to już koniec urodzin:) Ale dzień też był również wspaniałym
zwieńczeniem urlopu. Poza tym okazało się, że to jeszcze nie całkiem
koniec, bo wczoraj Franek chyba poczuł się zazdrosny o lilie od szefa i
postanowił podarować mi jeszcze więcej kwiatów:)



Czyli po prostu zabral mnie do ogrodu botanicznego:)
Miało być pourlopowo, a wyszlo pourodzinowo
Z przyczyn technicznych relacja z urlopu zaprezentowana zostanie w terminie późniejszym:)

Dziekuję
Wam za życzenia urodzinowe, bardzo mi było miło. A korzystajac z
okazji, chcialabym rowniez na forum zlozyc zyczenia Sylwii, ktora tego
samego dnia rowniez obchodzila urodzinki
