*OGŁOSZENIE*

Witam wszystkich odwiedzających :) Zarówno stałych czytelników, jak i "przelotnych" gości.
Wszyscy są mile widziani, ale proszę pamiętać o tym, że jest to moje miejsce, a więc piszę o czym chcę, w sposób w jaki chcę i jestem jaka chcę być :) Jeśli się komuś to nie podoba, nie musi mnie uświadamiać, jaka jestem niefajna. Przymusu czytania ani lubienia nie ma.
Jeśli jesteś tu nową osobą, zachęcam do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarza (zakładka Kredki w dłoń), a jeśli prowadzisz bloga - zostaw adres. Chętnie zajrzę!
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)

środa, 30 grudnia 2009

Takie tam różne różności

Tak a propos poprzedniej notki, czy nie wydaje Wam się, że przez tę firmę od soczków Tymbark, ludzie zaczęli pisać „*tymbardziej”, zamiast „tym bardziej”? :) Sama się na tym łapię. No i jeszcze jedno, dostałam wczoraj maila od znajomego nieznajomego, który pisał pięknie, ładnie, poprawnie, ba! nawet z polskimi znakami a na koniec walnął: „pozdrawiam Ruwniesz ciebie goronco” Dacie wiarę? :P No i co ja mam z takim zrobić?
Dobra co ja tu jeszcze chciałam… Aha, bo wszyscy robili podsumowanie świąt. No ja nie zrobiłam, ale chciałam się pochwalić, ze dostałam superancką prostownicę. Taką co to naprawdę prostuje. Bo wcześniej miałam taką jedną co dostałam w spadku po jednej współlokatorce, ale teraz wiem, że to tylko udawało, że prostuje :) Teraz mam taką z prawdziwego zdarzenia :) Za to mama dostała też fajny sprzęcior, jak to wujek określił: „taką odwrotną prostownicę… no taką prostownicę, która podkręca włosy” Czyli w wolnym tłumaczeniu mama dostała lokówkę. No i teraz niszczymy sobie włosy na przemian prostując i lokując :P
Natomiast Franek zawsze ma problem co mi kupić, bo twierdzi, ze nie może mi ciągle kupować: książek, perfum, żelek, czekolad Lindt, biżuterii itd. Jak to nie może? :)) W każdym razie przy każdej okazji ma ten sam problem, bo nie wie co kupić i kupuje wszystko co mu akurat wpadnie w oko:)) Średnio dostaję zawsze cztery prezenty, wszystkie mi się podobają zawsze. W tym roku tak samo i znowu będzie jęczał, że nie wie co mi kupić:) Dostałam jeszcze sporo różnych drobiazgów mniejszych i większych od innych członków rodziny i jak co roku jestem bardzo ukontentowana ;)
Ok, podsumowanie świąt było, a teraz wszyscy robią podsumowanie roku. Ale to ja się jeszcze wstrzymam, bo w końcu zostało jeszcze jakby nie patrzeć 40 godzin tego roku, więc poczekam, wiele się może zdarzyć nie? :P Może jakiś piorun mnie trzaśnie. Tak więc do napisania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz