Cieszę
się, że większość z Was odebrała poprzednią notkę pozytywnie. A tym
osobom, które uważają (choć o tym nie napisały), że człowiek nie
powinien o sobie pisać w ten sposób lub uznały mnie za osobę zbyt pewną
siebie i być może nawet zarozumiałą, powiem jedno: uważam, że jest jedna
rzecz chyba nawet gorsza od zarozumialstwa: fałszywa skromność
Nie znoszę jak się ktoś bezsensownie kryguje. Trzeba znać swoją
wartość, żeby wiedzieć, co mamy do zaoferowania innym. Oczywiście
świadomość swoich słabych stron też jest ważna, ale nie widzę sensu
eksponowania ich.Wasze komentarze pod poprzednią notką podsunęły mi pewien pomysł. Dziewczyny, wyzywam Was
Napiszcie u siebie na blogu za co siebie lubicie, wymieńcie swoje
zalety. Przełamcie się i spróbujcie się zaprezentować swoje mocne
strony. Przede wszystkim namawiam do tego te z Was, które pisały, że nie
są pewne siebie, że potrafią wymienić tylko wady… Zapewniam Was, że to
nieprawda! Tylko musicie trochę poćwiczyć skupianie się na swoich
zaletach a nie słabościach
Oczywiście nikogo nie zmuszam, ale bardzo zachęcam
Każdy z nas może o sobie napisać coś dobrego.
***
A teraz druga kwestia. Dziękuję Dziewczyny Wam wszystkim za pomoc!
Udało się i mój blog znalazł się wśród czterech innych, które wygrały
konkurs bieliźniany
Jesteście niezastąpione! A teraz ja mam trudny orzech do zgryzienia,
bo muszę wybrać tylko jedną z Was, która dostanie nagrodę. Od wczoraj
się nad tym głowię
Skopiowałam
wszystkie komentarze do Worda (ale bez nicków, żeby niczym się nie
sugerować) i wydrukowałam je. Po wykreśleniu komentarzy, w których
pisałyście, że nie przepadacie za koronkową bielizną lub że nie chcecie
brać udziału w konkursie, zostało mi ich jeszcze ponad pięćdziesiąt!
Wykreślałam również komentarze zawierające błędy ortograficzne,
wybaczcie Dziewczyny, wiem, że każdemu może się zdarzyć, ale jakieś
kryteria musiałam zastosować. A potem już tylko czytałam i czytałam na
okrągło, żeby wybrać te, które czymś mnie ujęły, które mnie
rozśmieszyły, zaskoczyły, które w jakiś sposób przyciągnęły moją uwagę.
Wyobraźcie sobie, że nawet Franek się zaangażował i mi pomagał
Nadal zostało mi sporo komentarzy, stwierdziłam, że chyba muszę zdać
się na ślepy los i wylosowałam jeszcze kilka wśród komentarzy, których
nie chciałam wykreślać. Ostatecznie zostało mi dziesięć komentarzy.
Pomyślałam, że może najbardziej uczciwe będzie zwrócenie się do Was
samych o pomoc…
Poniżej publikuję 10 komentarzy, proszę Was o
pomoc w ocenie i przydzielenie im punktów. Aby uniknąć sytuacji, w
której otrzymałyby tę samą ilość punktów, proszę wybrać trzy blogi i
przydzielić im punkty od 1 do 3. (np napiszcie: komentarz nr 1 – 3 pkt,
nr 2 – 2, nr 3- 1)
Wiem, że może się to Wam wydawać zabawne, ale
uwierzcie, nie potrafiłam wybrać tylko tego jednego komentarza, który
najbardziej mnie ujął. I tak jest mi przykro, że wiele komentarzy
odrzuciłam tylko dlatego, że zwycięzca jest tylko jeden. Mam nadzieję,
że mnie zrozumiecie i żadna z Was nie poczuła się urażona, w większości
przypadków po prostu zdecydowało losowanie. Przypominam, że hasłem
konkursu było pytanie:
Dlaczego koronki są najlepszym przyjacielem dziewczyny?
Komentarz nr 1: O koronki seksowne was już pokochałam.
Z bawełnianej bielizny wnet zrezygnowałam.
Gdy w malutkim pudełku wasz komplet dostałam.
Z chwilą tą błogą kobietą się stałam.
I już nigdy się z wami nie rozstawałam.
Biorę was na wszelkie możliwe okazje.
Święta, urodziny, bale i wakacje.
W noce, podróże, zakupy, bankiety.
Koronki, wyście najlepszymi przyjaciółmi kobiety
Komentarz nr 2: …Koronki
delikatnym dotykiem subtelnego „jestem” dodają nowego smaku w malowaniu
kolejnych obrazów siebie, ostro zaznaczonych konturem kobiecej
łagodności…w zmiennej stałości, w zwyczajnej wyjątkowości, w spełnieniu
koronkowej chwili kobiecego w pięknie zatracenia…
Komentarz nr 3: Koronki
są najlepszym przyjacielem dziewczyny, bo mogą pomóc w naprawdę wielu
sytuacjach! Kiedy kształty ma się zbyt kobiece, lub zbyt mało kobiece –
uwagę mężczyzny można odciągnąć od figury właśnie za pomocą fikuśnych
koronek!
Kiedy jest nam smutno, a za oknem szaro, buro i ponuro – wystarczy
włożyć na siebie bieliznę z koronką i od razu poprawia nam się nastrój!
Kiedy jesteśmy u lekarza, a ten traktuje nas trochę z góry, wystarczy,
że do badania ściągamy bluzkę, a jego oczom ukazuje się piękny, kobiecy,
seksowny stanik z koronką i od razu zaczyna nas traktować bardziej
poważnie i grzecznie – jak prawdziwą kobietę
Bo przecież byle kto koronek nie nosi
Koronki sprawiają,że czujemy się piękne, kobiece, seksowne, a przy tym
nieco uwodzicielskie, pewne siebie i atrakcyjne! Koronkowa bielizna
jest odrobiną luksusu, na którą może sobie pozwolić każda z nas –
choćbyśmy posiadały tylko jeden komplet koronkowej bielizny i zakładały
go tylko na wyjątkowe okazje
A przy tym wszystkim – tak bardzo lubimy koronki, ponieważ
odzwierciedlają one kobiecą naturę: są tak, jak my kobiety, delikatne,
piękne i wyjątkowe
Komentarz nr 4: Koronki to po prostu świetny sposób na bycie ubraną i rozebraną jednocześnie;-))
Komentarz nr 5:
Koronki zajmują bardzo ważne miejsce w mojej szafie. Dlaczego one? Bo
wprawiają mnie w romantyczny i błogi nastrój. Koronek nie nosze
codziennie, zakładam je tylko w wyjątkowych sytuacjach. Rozpieszczam się
nimi:) Koronki preferuję nie tylko w bieliźnie ale też w sukienkach i
fajnych bluzeczkach. Zdejmując wierzchnie ubranie i zakładając coś z
koronkami przechodzę przemianę z szarego kopciuszka na pewną siebie
seksowną księżniczkę, która zawróci nie jednemu mężczyźnie w głowie:)Po
za tym koronki przyciągają wzrok mojego mężczyzny:) A przecież uznanie w
oczach Ukochanego jest dla mnie bardzo ważne. Dzięki koronkom umiem
podkreślić to co mam najpiękniejszego. A uznanie w oczach narzeczonego i
jego słowa „piękniej już wyglądać się nie da” są dla mnie bezcenne!
Rozpływam się w koronkowej bieliźnie. Jestem od niej uzależniona. Moja
ciało uwielbiam być rozpieszczane:) Zakładając bieliznę koronkową (i w
ogóle koronki) staję się kobietą wyzwoloną -mogę więcej, bo czuję się
bardziej atrakcyjna.
Komentarz nr 6: Może
nie każda z nas lubi je nosić, ale zdecydowanie każda lubi na nie
patrzeć. No, bo powiedzmy szczerze, która z nas nie zatrzymuje się choć
na chwilkę przed wystawą sklepu z bielizną i nie podziwia? Piękna
bielizna może być skromna, ale musi mieć to COŚ. Może być to na przykład
elegancka koronka, może to być piękny kolor… jednak musi być to coś, co
przyciągnie wzrok, sprawi, że poczujemy się elegancko,zmysłowo i
wyjątkowo… po prostu pięknie:) Uwielbiam śliczną bieliznę,myślę, że
czuję się w niej lepiej niż Marilyn Monroe w diamentach:)
Komentarz nr 7:
Uwielbiam koronki.. Uważam, że są niezwykle kobiece i mają ten
niezwykły dar podkreślania każdego typu urody a nawet jej
dodawania;-)Koronka przyjaciółką? Można tak powiedzieć, gdy tak jak
prawdziwy przyjaciel dodaje nam pewności siebie i sprawia, że czujemy
się lepiej we własnej skórze, gdy umila nam dzień:-) Koronki- czy to na
bieliźnie czy przy sukni ślubnej- potrafią zdziałać więcej niż nie jedna
piękna biżuteria;-))
Komentarz nr 8:
Koronki są najlepszym przyjacielem dziewczyny, bo same są jak
dziewczyna – delikatne, urocze, seksowne, a zarazem… potrafią gryźć i
drapać
Komentarz nr 9: Czym
są koronki dla kobiety? To nieodzowny element garderoby każdej z nas.
Koronkowa bielizna to czar, urok, seksapil. Czasami kolor koronki mówi o
naszym charakterze, nastroju czy też intencjach w sypialni.Koronki
pomagają nam w życiu bo nic tak nie odwróci uwagi faceta od meczu w tv
jak kobieta której ciało otula delikatna, subtelna bielizna z
koronkami:)Komentarz nr 10:Dlaczego
koronki są najlepszym przyjacielem dziewczyny?Trudno powiedzieć. Modowa
ikona naszych czasów, Coco Chanel odarła kobiety z tiuli i koronek na
rzecz ubrań prostych i wygodnych.Na co dzień jestem zwolenniczką właśnie
takiego stylu. Wygoda, komfort bez przepychu i udziwnień. Ale mam mały
sekret.Często pod zwykłymi dżinsami i koszulą skrywam piękną koronkową
bieliznę i mimo że nikt jej nie widzi ja czuję się wtedy
atrakcyjniejsza, pewniejsza siebie i bardziej kobieca. Trzymam się wtedy
prosto, kołyszę biodrami przy chodzeniu i faceci oglądają się za mną na
ulicy, mimo że nie eksponuję zbyt wiele ciała.Koronka to kwintesencja
kobiecości. Delikatna i prowokująca jednocześnie. Subtelna i zadziorna.
Dziewczęca i sexy.Wracając do pytania konkursowego. Koronka jest moją
przyjaciółką, bo dodaje mi pewności siebie. Umówmy
się, że głosowanie trwa do poniedziałku do północy. Specjalnie
zablokowałam możliwość powrotu do notki konkursowej, żebyście również
nie mogły się zasugerować osobą, która dany komentarz pozostawiła