*OGŁOSZENIE*
Witam wszystkich odwiedzających :) Zarówno stałych czytelników, jak i "przelotnych" gości.
Wszyscy są mile widziani, ale proszę pamiętać o tym, że jest to moje miejsce, a więc piszę o czym chcę, w sposób w jaki chcę i jestem jaka chcę być :) Jeśli się komuś to nie podoba, nie musi mnie uświadamiać, jaka jestem niefajna. Przymusu czytania ani lubienia nie ma.
Jeśli jesteś tu nową osobą, zachęcam do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarza (zakładka Kredki w dłoń), a jeśli prowadzisz bloga - zostaw adres. Chętnie zajrzę!
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)
Dwa dni temu szef powiedział mi, że mam walczyć jak Tomme Lee Jones w Ściganym.
No więc walczę…
Zainspirowana wywiadem przeprowadzonym przez Secret,
postanowiłam podpytać Franka, jaki jest jego ideał kobiety. No i się na
niego obraziłam. Nie da się z nim normalnie rozmawiać. Pytam się go jak
sobie wyobraża ideał kobiety, a on mi odpowiada, że ja jestem jego
ideałem. Phi! Co to za odpowiedź?
Przecież wiadomo, że to nieprawda
No
to mu tłumaczę, że się nie pogniewam, że pytam z ciekawości, bo
chciałabym wiedzieć jak sobie wyobraża tę idealną kobietę. Pytam o
wygląd: „Blondynka z oczami <patrzy mi w oczy> koloru nieokreślonego” (naprawdę nikt, łącznie ze mną nie potrafi stwierdzić jaki mam kolor oczu :))
Znowu
mu mówię, że mi się nie podoba ta odpowiedź i drążę temat – pytam o
charakter. „Idealna kobieta ciągle wcina żelki, pisze bloga i jest
nerwuską, która często krzyczy i jeszcze częściej płacze a jak jej się
coś nie podoba to robi tak: <w tym momencie Franek demonstruje: tupie nogą, krzyżuje ręce na ramionach, idzie w drugi kąt pokoju i siada z obrażoną miną>”
Kilka słów wyjaśnienia
Ja naprawdę nie wyrosłam z małej dziewczynki i jak coś mi się nie podoba, to robię focha z przytupem
Mój przytup jest zresztą już słynny, bo jak w pracy się pomylę na
przykład albo zdenerwuję to wołam „kurczę!” jednocześnie z tupnięciem
nogą
Wszystkim się to podoba – nie wiedzieć czemu
A podczas focha domowego (w sensie tylko dla Franka) tupię, idę sobie
daleko od Franka i robię obrażoną minę, którą on uwielbia przedrzeźniać i
mnie to strasznie wkurza, bo zaczynam się śmiać, a przecież nie o to w
fochu chodzi
W
każdym razie nie dowiedziałam się jaki jest ten jego ideał, bo on cały
czas twierdzi, że to ja nim jestem. A na dodatek jeszcze ten swój ideał
przedstawił w negatywnym świetle! Zaczęłam więc go męczyć o dowody
miłości. Powiedziałam, że skoro mnie kocha to powinien mi to częściej
pokazywać. A on mi na to „daj mi kartkę i długopis, zaraz ci pokażę.” –
Narysował serce a w nim słowa kocham cię. – „Pokazałem ci, a teraz idę zmywać naczynia”.
No i weź gadaj tu z takim! Foch z podwójnym przytupem!