Dzięki Wam za wsparcie i mądre słowa
Powiem, że jest już mi dużo lepiej. Właściwie to mi przeszło
przejmowanie się tym co mi powiedziała ta baba ;P Będzie później dłuższa
notka, ale teraz lecę na poprawiny, bo -może pamiętacie – wczoraj byłam
na ostatnim już w tym roku weselu
Dziękuję jeszcze raz. Pozdrawiam.
Mój blog i moje kredki. Margolka bez koloryzowania :)
*OGŁOSZENIE*
Witam wszystkich odwiedzających :) Zarówno stałych czytelników, jak i "przelotnych" gości.
Wszyscy są mile widziani, ale proszę pamiętać o tym, że jest to moje miejsce, a więc piszę o czym chcę, w sposób w jaki chcę i jestem jaka chcę być :) Jeśli się komuś to nie podoba, nie musi mnie uświadamiać, jaka jestem niefajna. Przymusu czytania ani lubienia nie ma.
Jeśli jesteś tu nową osobą, zachęcam do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarza (zakładka Kredki w dłoń), a jeśli prowadzisz bloga - zostaw adres. Chętnie zajrzę!
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)
Wszyscy są mile widziani, ale proszę pamiętać o tym, że jest to moje miejsce, a więc piszę o czym chcę, w sposób w jaki chcę i jestem jaka chcę być :) Jeśli się komuś to nie podoba, nie musi mnie uświadamiać, jaka jestem niefajna. Przymusu czytania ani lubienia nie ma.
Jeśli jesteś tu nową osobą, zachęcam do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarza (zakładka Kredki w dłoń), a jeśli prowadzisz bloga - zostaw adres. Chętnie zajrzę!
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)
niedziela, 21 września 2008
piątek, 19 września 2008
Durna, durna, durna :(
Ogólnie to mam doła
Masakrycznie głębokiego. A wszystko przez moją głupotę. Kuzwa, puknąć
się tylko w ten durny łeb… Co takiego „mądrego” zrobiłam?? Poszłam do
wróżki
Durna. A tak się zawsze zarzekałam, że nie pójdę. Że nie wierzę w to i
w ogóle zawsze mówiłam, że nie pójdę, bo boję się, że powie mi coś
złego a ja w to uwierzę i przez to się sprawdzi… I kurde poszłam. No po
cholerę?? Teraz mam strasznego doła. Naprawdę. Po prostu powiedziała mi
nie to, co chciałam usłyszeć. Bo oczywiście chciałam usłyszeć, że z
Frankiem będziemy żyć długo i szczęśliwie… A ona mi na wstępie
powiedziała: „Mężczyzni, sprawy uczuciowe – byk, waga, koziorożec – tym
panom już podziękujemy. To jest taka sprawa, że fajnie się zaczyna, ale
głupio kończy. To taki związek na rok, dwa. Potem jest tak, ze może
nawet i zaręczyny, a po nich się wszystko wali”
Franek jest wagą. I kuźwa dlaczego ja mam doła, przecież w takie rzeczy się nie wierzy
Na razie nie mam siły więcej pisać. Może się później odezwę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)