*OGŁOSZENIE*

Witam wszystkich odwiedzających :) Zarówno stałych czytelników, jak i "przelotnych" gości.
Wszyscy są mile widziani, ale proszę pamiętać o tym, że jest to moje miejsce, a więc piszę o czym chcę, w sposób w jaki chcę i jestem jaka chcę być :) Jeśli się komuś to nie podoba, nie musi mnie uświadamiać, jaka jestem niefajna. Przymusu czytania ani lubienia nie ma.
Jeśli jesteś tu nową osobą, zachęcam do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarza (zakładka Kredki w dłoń), a jeśli prowadzisz bloga - zostaw adres. Chętnie zajrzę!
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)

wtorek, 21 września 2010

Co lubi Margolka?

Ostatnio mamy na blogach modę na zabawę łańcuszkową „Lubię x10″. Ja również zostałam do niej zaproszona przez Kobietę w sukience i bardzo mnie to cieszy, bo w przeciwieństwie do wielu, bardzo lubię takie łańcuszki :) Oprócz łańcuszków lubię jeszcze całkiem sporo rzeczy i trudno było wybrać mi tylko dziesięć. Postanowiłam więc zapytać Franka co lubię i wybrałam odpowiedzi, które się pokrywały nam obojgu :)

1. Lubię swoją pracę.

2. Lubię… no cóż, to za mało powiedziane. Dałabym się pokroić za: lody „Kaktus”, arbuza, żelki, gumy rozpuszczalne, zielony groszek (ten ze strączków) i świeży słonecznik. Im coś jest bardziej sezonowe, tym bardziej dam się pokroić :) Aktualnie od sierpnia mam na zmianę brudne lub starte pumeksem paluchy, bo mogłabym dziubać ten słonecznik non stop :)

3. Lubię blogi, oczywiście :)

4. Lubię słuchać stacji radiowych, uważanych przez większość ludzi (zwłaszcza w moim wieku) za nudne :) Czyli Polskiego Radia i Tok Fm :)

5. Lubię chodzić wcześnie spać – to ku niezadowoleniu Franka. A tak naprawdę to ja po prostu lubię wcześnie wstawać. A że lubię też być wyspana, jedno z drugim się łączy :)

6. Lubię poczucie bezpieczeństwa i szczęścia. Najczęściej udaje mi się je osiągnąć kiedy spędzam czas na świeżym powietrzu, przy ładnej pogodzie, z bliskimi.

7. Lubię czytać książki.

8. Lubię oglądać seriale. Nie wszystkie, ale generalnie tak :)

9. Lubię spacery.

10. Lubię spędzać czas z Franusiem (cytat z Franusia, ale ja się zgadzam :))

Poza tym Franek twierdzi, że lubię myć zęby, ale tłumaczę mu, że to raczej nie tyle kwestia lubienia, co komfortu :) Ale widziałam, że sporo z Was umieściło tę czynność na swojej liście ;)
W ogóle sporo jest jeszcze rzeczy, zjawisk i czynności, które bardzo lubię, ale trudno je nazwać, czy sprecyzować…Teraz dla równowagi muszę się zastanowić nad tym, czego nie lubię :)

A do zabawy typuję.. Antylię, M*** i Wicię. Jeśli ktoś jeszcze ma ochotę – bardzo proszę :) A te osoby, które mi kiedyś napisały, ze lubią łańcuszki niech się nie martwią, mam jeszcze kilka w zanadrzu :)

poniedziałek, 20 września 2010

Grzybobranie.

  

A w kuchni mamy drugie tyle :) 

Nasze pierwsze wspólne grzybobranie – ja kiedyś jeździłam zawsze z tatą. Potem już tylko on jeździł i przywoził grzyby, które ja czyściłam. Franek zawsze jeździł sam, bo ja zawsze byłam w pracy. A grzyby i tak trafiały na konto jego rodziców (a grzyby mojego taty były jedzone tylko u nas na Wigilię :)). Teraz po raz pierwszy będę mogła zrobić zupę grzybową, pierogi z kapustą i grzybami, albo uszka z suszonymi grzybkami poza sezonem :)
Fajnie było tak razem chodzić po lesie. Chociaż przyznam, że jest to dla mnie traumatyczne przeżycie – kilka razy Franka o mało o zawał serca nie przyprawiłam moimi wrzaskami. Myślał, że może jakiś dzik na mnie naciera a tymczasem wlazłam w pajęczynę. No cóż, na swoje usprawiedliwienie mam tyle, że ja tego zawału też prawie dostałam, bo boję się bardzo pająków. A za ślimakami na grzybach też nie przepadam…Ale mimo wszystko było fajnie :)

A później miło było, kiedy siedzieliśmy razem i czyściliśmy to, co zebraliśmy. To znaczy Franek czyścił a ja nawlekałam na nitki :)

W całym domu pięknie pachnie. I wiecie co? Doszłam do wniosku, że zapach grzybów daje mi poczucie bezpieczeństwa. Pewnie dlatego, że kojarzy mi się z domem…