*OGŁOSZENIE*
Witam wszystkich odwiedzających :) Zarówno stałych czytelników, jak i "przelotnych" gości.
Wszyscy są mile widziani, ale proszę pamiętać o tym, że jest to moje miejsce, a więc piszę o czym chcę, w sposób w jaki chcę i jestem jaka chcę być :) Jeśli się komuś to nie podoba, nie musi mnie uświadamiać, jaka jestem niefajna. Przymusu czytania ani lubienia nie ma.
Jeśli jesteś tu nową osobą, zachęcam do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarza (zakładka Kredki w dłoń), a jeśli prowadzisz bloga - zostaw adres. Chętnie zajrzę!
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)
No to jest aż nie do uwierzenia, że w ciągu całego tygodnia napisałam tylko jedną notkę! Zupełnie to do mnie niepodobne…
A
teraz tylko melduję na szybko – nie jest najgorzej. Mam już dwa
rozdziały pracy, muszę napisać jeszcze jakieś pięć stron do trzeciego,
wstęp i zakończenie… Rozdział udało mi się napisać w weekend, do tego
zdążyłam się nauczyć finansów międzynarodowych i logistyki w produkcji,
ale co najważniejsze, dałam radę jeszcze zaliczyć Noc Muzeów i koncert
Z bachorkami jakoś sobie nawet radzę, myślałam, że będzie gorzej.
I w ogóle, chociaż nadal czasu wcale nie mam, to zaczynam odczuwać, ze powoli wszystko mam pod kontrolą… Oby tak dalej
Ps. W ostatnim czasie kilka osób zostawiło mi
adresy do siebie, nie wszystkie udało mi się na bieżąco umieszczać w
linkach i odwiedzać, więc mam prośbę, czy możecie się powtórzyć ?
Na pewno do Was zajrzę jak tylko trochę się ogarnę, ale będzie mi
łatwiej, kiedy będę miała linki pod jedną notką, zamiast szukać pod
kilkoma.
Chyba widzicie, że tak źle z moim wolnym czasem to
jeszcze nie było… Żebym przez cztery dni odpowiadała na komentarze pod
jedną notką?? A jednak…
Naprawdę nie mam czasu
Nie mam kiedy nawet iść na pocztę, żeby odebrać przesyłkę, która czeka
na mnie już od dwóch tygodni! Tak źle to naprawdę jeszcze nie było, bo
zawsze jakoś się parę minut znalazło między jednymi a drugimi zajęciami.
Teraz wszystko robię w biegu i bardzo mnie to irytuje. Nie znoszę
takiego życia. Lubię jak się dużo dzieje i muszę mieć w życiu wiele
zajęć, ale przede wszystkim muszę mieć codziennie chociaż parę minut dla
siebie. Muszę mieć czas na zastanowienie się nad wszystkim, na
zaczerpnięcie oddechu, czy choćby na zaplanowanie dnia. Bez tego czuję,
że tracę kontrolę nad wszystkim, że wszystko dzieje się poza mną,
doprowadza mnie to do frustracji i ostatecznie się dołuję.
Tak naprawdę w tym momencie najbardziej przeszkadzają mi moje studia podyplomowe
Szkoda, że nie trwały tylko do maja. Za miesiąc mam egzaminy ze
wszystkich przedmiotów a do tego jeszcze muszę pisać pracę. Staram się
więc wolny czas poświęcać choćby na przejrzenie notatek, ale tego
wolnego wcale zbyt wiele nie ma…
W zasadzie to nie wiem, dlaczego
tak się stało. Zawsze byłam dość zabiegana i świetnie sobie ze wszystkim
radziłam. Nie czuję, że wzięłam na siebie zbyt wiele, bo zawsze
rozsądnie dobieram sobie obowiązki. Nie wyobrażam sobie nawet, że teraz
miałabym z czegoś rezygnować, ale trudno mi zrozumieć ten bałagan, który
się wokół mnie zrobił.
Obliczyłam sobie, że dziennie mam jakieś 4-5 godzin czasu
teoretycznie wolnego. Trzeba od niego jeszcze odjąć czas na takie
prozaiczne sprawy jak kąpiel, ubieranie się, jedzenie… Zostają więc
niecałe cztery w ciągu całego dnia i ten czas muszę podzielić na
podstawowe obowiązki, sprzątanie, naukę czy przyjemności… Zapewne się
domyślacie, że na to ostatnie czasu już zazwyczaj nie wystarcza. Jedynym
sposobem na zwiększenie liczby godzin czasu wolnego byłoby skrócenie
snu. Ale tego nie zrobię nigdy. Od dziecka byłam uczona, że osiem godzin
snu to podstawa i do dzisiaj trzymam się tego, że poza wyjątkowymi
przypadkami, nie śpię krócej niż siedem godzin. Wiem, że skrócenie tego
czasu na dobre by mi nie wyszło, bo zdaję sobie sprawę z tego, czego
potrzebuje mój organizm.
Więc na razie czekam z utęsknieniem na czerwiec, kiedy będę miała już przynajmniej naukę z głowy…
A
tymczasem nadal staram się kopiować sobie Wasze notki do worda i czytać
w chwilach wolnych w pracy, żeby być na bieżąco. Paradoksalnie akurat
ostatnio dość dużo się u nas dzieje i nie mam żadnych przestojów… Chyba
problem właśnie w tym, że wszystko mi się teraz skumulowało.
***
Dziewczyny,
które macie bloga na blogspocie (te, które wymagają tego, żeby być
zalogowanym).. Nie mogę do Was wejść już od dwóch dni. Pojawia mi się
cały czas komunikat „blogger jest niedostępny” Czy tylko ja mam ten
problem??