Troche sie nudze leżąc pod KTG, wiec melduje na świeżo. Jakas godzinę temu odeszły mi wody. Za pół godziny ma się dla mnie znalezc miejsce na porodówce. A miał być czwarty król obok Kacpra, Melchiora i Baltazara. Ech ten Tasiemiec, zawsze na przekór. Mam tylko nadzieję, ze nie bedzie zawsze spózniony!
Trzymajcie kciuki, bo na razie nic mnie nie boli, wiec pewnie dluuga noc przed nami.
Ps. Swoją droga zawsze czulam ze to bedzie przed terminem i w nocy!
Mój blog i moje kredki. Margolka bez koloryzowania :)
*OGŁOSZENIE*
Witam wszystkich odwiedzających :) Zarówno stałych czytelników, jak i "przelotnych" gości.
Wszyscy są mile widziani, ale proszę pamiętać o tym, że jest to moje miejsce, a więc piszę o czym chcę, w sposób w jaki chcę i jestem jaka chcę być :) Jeśli się komuś to nie podoba, nie musi mnie uświadamiać, jaka jestem niefajna. Przymusu czytania ani lubienia nie ma.
Jeśli jesteś tu nową osobą, zachęcam do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarza (zakładka Kredki w dłoń), a jeśli prowadzisz bloga - zostaw adres. Chętnie zajrzę!
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)
Wszyscy są mile widziani, ale proszę pamiętać o tym, że jest to moje miejsce, a więc piszę o czym chcę, w sposób w jaki chcę i jestem jaka chcę być :) Jeśli się komuś to nie podoba, nie musi mnie uświadamiać, jaka jestem niefajna. Przymusu czytania ani lubienia nie ma.
Jeśli jesteś tu nową osobą, zachęcam do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarza (zakładka Kredki w dłoń), a jeśli prowadzisz bloga - zostaw adres. Chętnie zajrzę!
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)
wtorek, 6 stycznia 2015
sobota, 3 stycznia 2015
ciezki dzien
Jedną nogą byliśmy już na porodówce. Franek pośpiesznie pakował moje rzeczy podczas gdy ja leżałam już drugą godzinę z rzędu (a szóstą tego dnia) pod KTG. Potem wezwano mnie na badanie i pani doktor stwierdziła, że to jednak nie mój dzień. Rzecz w tym, że Tasiemiec nie najlepiej reaguje na skurcze, spada mu wtedy tętno a to niepokojące. Więc nie wszystko jest tak całkiem super i to jest własnie wskazanie do tego, bym była pod ciągłą kontrola i dlatego nie chca czekać zbyt długo. Z drugiej strony Dzieciak naprawdę robi wszystko na opak i jak tylko usłyszał, ze robia mi miejsce na sali porodowej to sie ogarnal i już zapis był ok. Zdecydowano wiec, że jednak odłączą mnie od oksytocyny (po 7 godzinach), żeby dać szansę naturze-może rozwiną się skurcze fizjologiczne, bo jak to polozna powiedziala, szkoda zebysmy sie calą noc męczyli na sztucznie wywolywanych skurczach (przy czym nadmienię ze póki co w ogole mnie one nie bolą choc podobno powinny!)) Poki co mam lekkie rozwarcie, krwawienie z szyjki wiec jakies szanse na to ze organizm sam zazcznie pracowac sa.
Biedny franek jest wykonczony, bo stresował się bardziej niż ja, pojechał do domu się wyspać.
A mnie jest smutno z powodu tego, ze kategorycznie nakazano mi zdjąć z palca obrączkę i pierścionek zaręczynowy i oddać frankowi, bo nie mogę miec na sobie takiej 'bizuterii' przy porodzie. Grozi to nie tylko utratą obraczki a wrecz palca:( nie zdejmowałam jej od czasu ślubu,ale jak mus to mus...
Biedny franek jest wykonczony, bo stresował się bardziej niż ja, pojechał do domu się wyspać.
A mnie jest smutno z powodu tego, ze kategorycznie nakazano mi zdjąć z palca obrączkę i pierścionek zaręczynowy i oddać frankowi, bo nie mogę miec na sobie takiej 'bizuterii' przy porodzie. Grozi to nie tylko utratą obraczki a wrecz palca:( nie zdejmowałam jej od czasu ślubu,ale jak mus to mus...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)